Rozejrzała się wokół siebie. Był tam. Patrzył na nią, nie widziała jego oczu, ale czuła na sobie jego wzrok. Przeszedł ją zimny dreszcz, gdy ruszył w jej kierunku. Nie była w stanie zobaczyć jego twarzy. Na jego lewym nadgarstku zauważyła małe tatuaże. Zbliżał się. Do pokonania miał jeszcze kilkanaście metrów. Była nim zafascynowana, chociaż miał w sobie coś strasznego. Spojrzała na niego jeszcze raz i usłyszała cichy szept. Wsłuchała się bardziej, ale nie powtórzył się. Nagle silny podmuch wiatru przewrócił ją na kolana i świat zaczął się rozmywać. Zniknął w gęstej mgle. Zobaczyła jeszcze jak wichura zdmuchuje mu kaptur i wszystko stało się czarne.
----------------------------------------------------------------------
Hej Swifties i nie tylko! Dopiero zaczynam przygodę z FF. Liczę na Waszą wyrozumiałość i szczere oceny. ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz